Spotkanie UNESCO

Jak co roku, młodzież z krajów Europy spotkała się na zebraniu organizowanym przez UNESCO.

Wszyscy 28 listopada dojechali na miejsce, Karolinienhof, a po krótkim przydzieleniu uczestnikom domków zaczęliśmy realizować program spotkania. Po kolacji mieliśmy się poznać, aale nie tylko imiona ale również swoje zainteresowania, ulubioną muzykę czy plany na przyszłość.

Następnego dnia, po śniadaniu mieliśmy ‘burzę mózgów’ nt. ‘Kultura. Tożsamość’. Mieliśmy za zadanie wypisać hasła związane z tym tematem, po czym dyskutowaliśmy wspólnie. Po obiedzie, odwiedziło nas 4 gości: Hans Christoph Buch, , Jorge Vazquez, p. Würth i K. Raeder. Wybraliśmy, z kim chcemy spędzić czas, by porozmawiać, a później mieliśmy pozostałym przedstawić, czego dowiedzieliśmy się od poszczególnych osób. Z opowieści można było wywnioskować, że zdecydowanie większość była pod niesamowitym wrażeniem tego, co usłyszała. P. Buch, dla przykładu jest autorem podróżującym po świecie , P. Vazquez był więziony przez STASI…

We wtorek , zaraz po śniadaniu, odwiedził nas aktor, p. Hartman, który usiłował wykrzesać z nas umiejętność improwizacji. Wykonywaliśmy więc różne ćwiczenia, odgrywając wiele scenek na migi. Dzięki niemu zresztą zapamiętaliśmy doskonale imiona wszystkich uczestników – 23 imiona, w raptem kilka minut.

Po obiedzie, dobraliśmy się w grupy, nazwaliśmy je i stworzyliśmy w grupach tematy, które mieliśmy omówić w czwartek wieczorem.

W środę po śniadaniu jechaliśmy do Berlina( jako, że miejsce naszego pobytu było oddalone ok. 30 km od ‘właściwego’ Berlina). Tam ze swoimi przewodnikami, którymi byli uczestnicy programu UNESCO mieszkający w Berlinie, w małych grupach odwiedziliśmy różne instytucje takie jak: Schule ohne Rassismus, Humans Right Watch czy Gedenkstätte Hohenschönhausen.

Mieliśmy oczywiście trochę wolnego czasu, z którego każda grupa skorzystała inaczej. Jedni odwiedzili Fernsehturm, inni centrum handlowe Alexis. Wszyscy natomiast spotkaliśmy się wieczorem w typowej niemieckiej restauracji i późno wieczorem wrociliśmy do Karolinienhof.

W czwartek kończyliśmy swoje projekty, po południu przedstawiliśmy je i rozmawialiśmy, min. o sytuacji ludzi, którzy mieszkają w krajach dyktatorskich.

Wieczorem zaś, odbyło się przyjęcie pożegnalne. Wygłupialiśmy się bardzo długo i

wszyscy żałowaliśmy, że następnego dnia się pożegnamy.

Zgodni byliśmy co do słuszności takich spotkań. Są one niesamowitą szansą poznania ludzi nie tylko z innych krajów, ale i kultur, religii. Inne spojrzenie na świat daje nam wiele do myślenia.

Magdalena Michalik